Bohater naszych czasów

przedmowa

W każdej książce przedmowy jest pierwszą i zarazem ostatnią rzeczą; Wyjaśnia cel lub roboty, lub uzasadnienie oraz odpowiedź na krytykę. Ale zwykle czytelnicy nie dbają o celu moralnego i ataki zalogować, a ponieważ nie czytać przedmowy. A szkoda, tak jest, szczególnie my. Nasza publiczność tak młody i naiwny, nie rozumiał bajkę, jeśli w końcu nie jest preachy. Nie przypuszczam żart, nie ma poczucia ironii; to po prostu źle wychowany. Ona nie wie, w przyzwoitej społeczeństwa oraz godnej książki wyraźnej przeklinanie nie może nastąpić; że nowoczesna edukacja wynalazł broń ostrzejszy, prawie niewidoczny, i jeszcze śmiertelna, który, pod ubraniem pochlebstwa, To powoduje nieodpartą i pewny hit. Nasza publiczność jest podobna do Wojewódzkiego, który, podsłuchanie rozmowy między dwoma dyplomatów, należące do wrogich jardów, Chciałbym pozostać pewni, że każdy z nich oszukuje swojego rządu na rzecz wzajemnego, tenderest przyjaźń.
Ta książka doświadczył bardziej niedawne niefortunne łatwowierność niektórych czytelników, a nawet magazyny do dosłownego znaczenia słów. Inne ciężko obraził, nie żartuje, że wprowadzone jako przykład takiego niemoralnego osoby, jako bohatera naszych czasów; inni są bardzo subtelne zawiadomienie, że autor namalował jego portret i portrety jego przyjaciół ... stare i żałosny żart! ale, widocznie, Rosja też jest tworzony przez, że wszystko w nim jest aktualizowana, z wyjątkiem takich absurdów. Najbardziej magię bajek z trudem możemy uciec hańbę usiłowania zranienia!
Bohater naszych czasów, drodzy panowie, tylko, portret, ale nie pojedyncza osoba: ten portret, składa się z przywar całego naszego pokolenia, pełny rozwój ich. Powiedz mi jeszcze raz, osoba ta może nie być tak Düren, i powie, że jeśli wierzył w możliwość istnienia wszystkich tragicznych i romantycznych złoczyńców, dlaczego nie wierzyć w realność Pieczorin? Jeśli podziwiany fikcje o wiele bardziej straszne i brzydki, dlaczego ta postać, nawet jako fikcji, Nie znajdzie cię o litość? Och, nie dlatego, że, że tam jest więcej prawdy, niż byś chciał?..
Mówisz, że moralność to nie wygra? Przepraszam. Całkiem ludzie karmione słodycze; im z tego zepsutego żołądku: konieczne gorzkie lekarstwo, żrące prawdy. Ale nie sądzę,, ale, odtąd, do autora tej książki było kiedyś dumny marzenie reformatora ludzkich przywar. Bóg to, aby pozbyć się tej ignorancji! On po prostu była zabawa narysować współczesnego człowieka, jak on ją rozumie, i, do niego, a swoim nieszczęściu, zbyt często Poznałem. zleci, że choroba jest wymieniony, i jak go leczyć - to tak bóg wie!

część pierwsza

Bella

Jechałem na szezlongu z Tbilisi. Wszystkie moje wózki bagażowe składał się z jednej małej walizce, który był w połowie pełne notatek turystycznych o Gruzji. ponieważ́Większość z tych, Na szczęście dla ciebie, stracony, i walizka, z innymi, Na szczęście dla mnie, On pozostał nienaruszony.
Och, słońce zaczęło chować się za grzbiet śniegu, kiedy wszedłem dolinie Koyshaurskuyu. Osetii-Taksówkarz zawiózł niestrudzenie koni, dogonić nocy, aby wspiąć się na Mount Koyshaurskuyu, i we wszystkich gardła śpiewając piosenki. Ładne miejsce, to dolina! Ze wszystkich stron góry niedostępną, czerwonawe skały, obwieszone zielony bluszcz i zwieńczona kępami platanami, żółte skały, prążkowane wymycia, i nie ma niebotyczne złote frędzle śniegu, i poniżej Aragva, obejmując kolejny bezimienny rzekę, hałaśliwe wyśmienitej z czarnego, pełny mrok wąwozu, odcinków i gwiazdki ze srebra nici, jego łuski węża.
Gdy dotarł do podnóża góry Koyshaurskoy, Zatrzymaliśmy się w tawernie. Nie zatłoczone głośny wynik Gruzinów i alpinistów; Najbliższe wielbłąda karawana zatrzymała się na noc. Musiałem zatrudnić byka, przeciągnąć mój wózek na tej cholernej góry, ponieważ był już jesień i deszcz ze śniegiem, - i ta góra ma długość około dwóch mil.
nic nie robić, Wynająłem sześć wołów i kilka Osetyjczyków. Jeden z nich podniósł się na ramionach mojej walizce, inni zaczęli pomagać byków niemal okrzykiem.
Za moim wózku Cztery byki pociągnął kolejny, kwestia rzeczowo, chociaż, że to do góry przegrany. Fakt ten mnie zaskoczył. Za nią był jej szefem, palenia z małą rurkę kabardyjski, ukształtowana w srebrze. To był sertuk oficer bez pagonami i kudłaty czerkieski cap. Wydawało się, że pięćdziesiąt lat; ciemna cera jego koncert, że od dawna znane z Zakaukazia słońcu, oraz przedwczesne siwienie wąsy dopasowane Jego chód silny i energiczny umysł. Poszedłem do niego i skłonił; On cicho odpowiedział mi na dziobie i umieścić ogromną chmurę dymu.
- Ty i ja podróży, wydaje?
to, cicho, Znów pochylił.
- Ty się prawdą w Stawropol?
- Tak dokładnie to ... z oficjalnym rzeczy.
- Say, Zapraszamy, Dlaczego jest to, że cztery byk ciężki wózek ciągnąć żart, i moje puste sześć bestie trudno zmotywować za pomocą tych Osetyjczyków?
On uśmiechnął się chytrze i spojrzał na mnie dużo.
- Masz rację, ostatnio na Kaukazie?
- Od roku, - Odpowiedziałem.
Uśmiechnął się po raz drugi.
- A co?
- Tak, tak, z! Straszna bestia te Azjatów! myślisz, pomagają, że płacz? Diabeł będzie je demontować, krzyczą? Byki jakoś je zrozumieć; wykorzystać co najmniej dwadzieścia, więc jeśli krzyczą na swój sposób, Byki wciąż nie poruszają ... Terrible cheaty! Co zabrać ze sobą?.. Jak pieniądze na walkę z upływ ... zepsuty do oszustwa: zobaczyć, są one będzie opłata za wódkę. Och, ja ich znam, Nie trzymaj.
- znasz tutaj, aby służyć?
- Tak, I rzeczywiście służył tutaj pod Aleksiej Pietrowicz,1 - odpowiedział, Zakładamy godnego powietrze. - Kiedy przyszedł na linii,2 Byłem podporucznikiem, - dodał,, - a kiedy to otrzymała dwa zamówienia na sprawach przeciwko górali.
- A teraz ty?..
- jest obecnie uważany za trzeci batalion linia. A ty, mogę zapytać?..
Powiedziałem mu,.
Rozmowa dobiegła końca tego, a my nadal iść w milczeniu obok siebie. Na szczycie góry znaleźliśmy śnieg. Sun zakatilos', i noc, a następnie dzień bez odstępu, jak to zwykle bywa na południu; ale dzięki przypływy śniegu możemy łatwo odróżnić drogi, który nadal udał się na wzgórze, chociaż nie było tak fajne. Powiedziałem jej postawić walizkę w ciężarówce, zastąpić byki i konie po raz ostatni spojrzał w dół do doliny, - ale gęsta mgła, zalegającą fal wąwozy, Zakryła całkowicie, i żaden dźwięk nie dotrzeć stamtąd do naszych uszu. Osetyjczycy hałaśliwym otoczeniu mnie i zażądał wódki; ale kapitan tak groźnie na nich krzyczeli, nagle uciekł.
- To rodzaj ludzi, - powiedział,: - w języku rosyjskim i chleb nie można nazwać, i nauczyłem: „oficer, dać wskazówkę!„Och, lepiej Tatarów: nawet tych bez picia ...
Stacja była wciąż mile. Wszystko było cicho, tak cicho, że brzęczenie komara mogli śledzić jego lot. Pozostawił głęboki wąwóz sczerniały, za nim i przed nami ciemne Blue Mountain Peak, bez pestek zmarszczki, pokryte warstwami śniegu, pomalowano w bladym niebie, nadal zachowuje ostatni błysk świcie. Ciemne niebo zaczęło migotać Data, i dziwne, Myślałem, są one znacznie wyższe, niż mamy na północy. Po obu stronach drogi sterczały nagie, czarne kamienie; tu i tam z krzaków śniegu podglądanie, ale żadna z suchych liści nie przeniosła, i to była zabawa, aby usłyszeć, że wśród martwej natury snu snort zmęczonych trójek pocztowych i nierównym jingle bell Rosyjskiej.
- Jutro będzie ładna pogoda, - Powiedziałem,. Kapitan nie odpowiedział ani słowa, i wskazał na mnie palcem na wysokiej górze, wznosi się bezpośrednio przed nami.
- Co to jest? - Poprosiłem.
- Mount Hood.
- No, co?
- Spójrz, zarówno wędzone.
rzeczywiście, Mount Hood wędzone; po bokach jej pełzające kosmyki jasnych chmur, i na górze leżał czarny chmurę, tak czarny, że ciemne niebo wydawało spot.
Mamy już odróżnić Stacja pocztowa, dach okolicznych schronisk, a przed nami rozbłysły światła Privetnoye, kiedy pachniało wilgotne, zimny wiatr, wąwóz brzęczały, i udał się do małego deszczu. I ledwo miał czas, aby rzucić płaszcz, zarówno rzucił śniegu. Patrzyłem z podziwem na kapitana ...
- Będziemy musieli spędzić noc tutaj, - powiedział z irytacją: - w śnieżycy przez góry nie poruszają się w. co? L zostały osunięcia ziemi na krzyżu? - zapytał taksówkę.
- Nie było, Pan, - pisał-Carter Osetyjczycy: - dużo wiszące, wiele.
Z braku miejsca na przejściu na stacji, Wzięliśmy noc w zadymionej chacie. Zaprosiłem jego towarzysza do picia ze szklanką herbaty, Dla mnie to był czajnik żeliwny - tylko radość w moich podróży po Kaukazie.
Hut został wklejony jednej strony na skale; trzy śliskie, mokra kroki doprowadziły do ​​jej drzwi. Dostałem po omacku ​​i natknęliśmy się na krowę (stodoła, ci ludzie zastąpić menial). Nie wiedziałem, gdzie się udać: Następnie pobekując owce, nie ma narzekania psa. szczęśliwie, bok błysnął przyćmione światło i pomógł mi znaleźć inny otwór jak drzwi. Potem otworzył obraz jest całkiem zabawne: szeroki hut, którego dach spoczywał na dwóch filarach okopcony, Było pełno ludzi. W środku płomień trzaskał, rozłożone na ziemi, i dym, wydalony z powrotem wiatr z otworu w dachu, I rozciągnięta wokół grubości bandaża, że nie mogę patrzeć; ogień siedziało dwóch starych kobiet, wiele dzieci i jeden chudy gruziński, wszystko w strzępach. Nic nie robić, byliśmy chronione przez ogień, Mamy świeci nasze rur, i wkrótce czajnik syknął przyjazny.
- ludzie Nędzne! - Powiedziałem, że personel kapitan, wskazując nasze brudne hosty, którzy w milczeniu patrzyli na nas w pewnym osłupieniem.
- Preglupy ludzie, - odpowiedział. - Czy to uwierzyć, nie mogą nic zrobić, nie jest w stanie bez wykształcenia! Oh, przynajmniej Nasze kabardyjczycy Czeczeni czy nawet rabusie, gont, ale zdesperowany Baska, a te bronie i nie ma polowania: przyzwoity sztylet na albo nie będzie widać. Oh prawdziwie Osetyjczycy!
- A ty od dawna w Czeczenii?
- Tak, Stałem tam przez dziesięć lat w twierdzy z rotoyu, Kamień Brod,3 wiesz?
- Heard.
- Tutaj, ojciec, przeszkadza nam te bandytów; teraz, dzięki Bogu, smirnee, i stało się, sto kroków odejść wał, już gdzieś owłosione diabeł siedzi i zegarki: tylko gapić, że i wygląd - pętla na szyję, kula w kark. Dobrze zrobione!..
-, herbata, wielu z was był ryzykowny? - Powiedziałem,, zachęcani przez ciekawość.
- jako że nie jest! Czasami ...
Potem zaczął zrywać lewy wąs, On zwiesił głowę i zamyślił. Lubię strach z nim trochę istoriyku - pragnienie, charakterystyczna dla całej podróży i nagrywania ludzi. Tymczasem dojrzały herbata, I wyciągnął z walizki, filiżanki dwa wędrówki, Nalał i umieszczone jedna w porę. Upił łyk i powiedział jakby do siebie,: «aby, бывало!„To dało mi okrzyk wielkich oczekiwań. wiem, stare rasy białej lubią rozmawiać, porasskazat; są one tak rzadko uda: kolejne pięć lat warto gdzieś na odludzie z firmą, i całe pięć lat, mówi, nikt nie posiada komentarzy (bo sierżant-major mówi dzień dobry). I byłoby mówić o: ludzi na całym dzikim, ciekawy, codziennie niebezpieczeństwo, przypadki są wspaniałe, a potem nieuchronnie być przykro, że mamy tak mało napisane.
- Napijesz się rum podbavit? - powiedziałem do mojego towarzysza: - Mam biały Tbilisi; Teraz jest zimno.
- Nie, z, i dziękuję, Nie piję.
- Przy tak?
- Oh. Dałem sobie klątwę. Kiedy byłem podporucznikiem, czas, wiesz, będziemy daleko od siebie dobry, iw nocy robię problemów; więc poszliśmy do frunt tipsy, Tak, i mamy, Aleksiej Pietrowicz dowiedział: broń Boże, był zły! Trochę się nie ścigać. to dokładnie, Innym razem, cały rok życia, nikt nie może zobaczyć, Ale jak możemy nawet wódki - propadshy człowieka.
Słysząc to, I prawie stracił nadzieję.
- Dlaczego, choć Czerkiesi, - ciągnął: - jak się upić buzy4 na ślub lub pogrzeb, i poszedłem ścinki. I ledwo nogi upewnij, a drugi w spokojúWyspa Księcia był gostyah.5
- Jak to się stało?
- Tutaj (Napełnił fajkę, I mocniej i zaczął opowiadać), - VOT proszę zobaczyć, I wtedy stał w forcie poza Tereku z firmą - to wkrótce pięciu lat. czas, jesień, Transport przyszedł z przepisami; Był oficerem w transporcie, młody człowiek z dwudziestu pięciu. Przyszedł do mnie w pełnym umundurowaniu i ogłosiła, że mu kazano pozostać w moim zamku. Był tak chudy, Belenky, to był nowy uniform, Domyśliłem się od razu, że był na Kaukazie, mamy niedawno. „Masz rację, - Poprosiłem go: - przeniesiono tu z Rosji?"-" Just, Pan kapitan ", - odpowiedział. Wzięłam go za rękę i powiedział:: „Jestem bardzo zadowolony, bardzo zadowolony. Będziesz trochę nudne, No tak będziemy żyć w sposób przyjazny. że, Zapraszamy, zadzwoń do mnie Maxim Maksimych, i proszę - co to długa forma? Chodź do mnie, zawsze w czapce ". Brał mieszkania, a on zamieszkał w twierdzy.
- Jakie było jego imię? - Poprosiłem Maxim Maksimych.
- Nazywa się ... Grigorij Aleksandrowicz Pieczorin. Glorious był mały, Zapewniam cię; Tylko trochę dziwne. Po tym wszystkim,, na przykład, w deszczu, w zimnie, cały dzień na polowanie, wszystko być ściągnięty z zimna, ustanut, - i nic. A drugi po prostu siedzi w swoim pokoju, pahnot wiatr, zapewnieniu jak, że zimno; walenie migawki, będzie on wstrząsnąć i blednie; i kiedy poszedłem do dzika sam; бывало, całymi godzinami nie można dojść do słowa, ale czasami zbyt kiedy zaczyna mówić, tak nadorvesh brzuchy ze śmiechu. Tak, z, Duży był dziwny, i musi być bogaczem: jak miał różne kosztowne gadżety!..
- Długi czas żył z wami? - spytałem znowu.
- Tak do roku. No tak, ale pamiętałem tego roku; Zrobił mi kłopotów, nie od tego, czy ludzie będą pamiętać! Po tym wszystkim,, prawo, rodzaj ludzi, który urodził się, że powinno się zdarzyć z nich różne rzeczy nadzwyczajnych.
- Niezwykłe? - Płakałam z widokiem ciekawość, wlewając herbatę.
- Ale powiem ci. Sześć mil od zamku mieszkał spokojnýPrince. jego syn, chłopiec z około piętnastu, Mam w zwyczaju nam jechać. Każdego dnia coś się z nim stało, do drugiego; i na pewno mamy zepsute go Grigorija. A jaki był bandyta, zwinny, co chcesz: czy podnieść limit na pełnym galopie, od tego, czy strzelać pistolet. Jedno było to źle: strasznie lubi to pieniądze. czas, dla zabawy, Grigori obiecał dać mu dukata, jeśli kradnie jego najlepszy kozę ze stad ojca; i co myślisz? Na następnej nocy zaciągnął go za rogi. I, бывало, my drażnić podoba, więc oczy i krew wylewa, a teraz po nóż. „Hej,, obywatel, nie zburzyć głowę, - Rozmawiałem z nim: - Yaman będzie twój noggin!»6
Raz przychodzi do starego księcia, aby zadzwonić do nas na wesele: dał starszą córkę za mąż, i byliśmy z niego kunaks: Nie można więc, wiesz, odmawiać, chociaż był Tartar. odszedł. We wsi poznaliśmy wiele psów szczekanie. kobiety, uvidya nas, ukrywanie; oni, który mogliśmy zobaczyć w twarz, To nie było tak piękne. „Miałem dużo lepszą opinię czerkieski”, - powiedział do mnie Grigorij. «Strzelaj», - Odpowiedziałem, śmiech. Miałem mój umysł.
Princes w chacie już zgromadził wiele osób. Azjaci, wiesz, zwyczaj wszystkie roszczenia wzajemne i cross-zaprosić na ślub. Zostaliśmy powitani z wszystkimi honorami, i doprowadził do kunatskuyu. ja, ale w, Nie zapomniano również zauważyć,, gdzie umieścić nasze konie, wiesz, na nieprzewidziane zdarzenia.
- Jak oni świętują swój ślub? - Zapytałem kapitana.
- Tak, zwykle. Najpierw mułła czyta im coś z Koranu, następnie dać młodych i wszystkich swoich krewnych, jeść, napój buzu, następnie zaczyna dzhigitovka, i zawsze jest jakiś obdartus, tłusty, pohańbienie, lame nag, zepsuje, Klaun dookoła, śmiać się szczerzéth firma; następnie, kiedy smerknetsya, w zaczyna kunatskoy, mówimy, piłka. Biedne starichishka bicie trzy-jet ... zapomniał, zarówno w ich języku ... dobrze,, Tak jak nasz bałałajce. Dziewczęta i chłopcy są w dwóch rzędach, jeden przeciw drugiemu, Oni klaszczą i śpiewają. Nadchodzi jedna z dziewczyn i jeden mężczyzna w środku, i zaczynają ze sobą rozmawiać śpiewnym wersów, straszny, a reszta odebrał chóru. Usiedliśmy Pieczorin honorowe miejsce, i to jest mniejszy córką właściciela przyszedł do niego, dziewczyna z szesnastu, i śpiewali do niego ... jak to powiedzieć?Wrodzona komplement ....
- I co śpiewała, Pamiętasz??
- Tak, wydaje, lubię to: „slim, mówić, Nasi młodzi jeźdźcy, i płaszcze im srebrzone, młody oficer rosyjski szczuplejsze nich, i oplot na nim złota. On jest jak topola między nimi; po prostu nie rosną, nie kwitną w naszym ogrodzie ". Pieczorin róża, skłonił, kładąc dłoń do czoła i serca, i poprosił mnie o jej odpowiedzieć; Zdaję sobie sprawę z ich języku, i przetłumaczył jego odpowiedź.
Kiedy odeszła od nas, Potem szepnął do Grigorija Aleksandrowicza: „Dobrze, Co to jest?»
- Piękno! - odpowiedział: - a jej nazwa? - „Jej nazwa Beloyu”, - Odpowiedziałem.
i po prostu, to było dobre: wysoki, cienki, oczy czarne, niczym kozice górskie, i spojrzał w twojej duszy. Pieczorin w myślach nie odrywał wzroku od jej, a ona często spojrzał na niego z ukosa. Po prostu nie jeden Petchorin podziwialiśmy piękną księżniczkę: od rogu pokoju spojrzał na jej dwóch pozostałych oczach, stacjonarny, ogień. Wyjrzałem i uznanych mój stary znajomy on Kazbicha.7, wiesz, To nie było to, że było spokojniéi, Nie dlatego, że nie mam spokojúi. Podejrzewałem, że miał dużo, choć w żadnym zgorszenie nie zaobserwowano. czasami, przyniósł nam w twierdzy owiec i sprzedawane tanio, po prostu nigdy nie notowane: że pyta, daj spokój, - nawet rzeź, nie przyniesie. Rozmawialiśmy o nim, lubi spędzać czas na Kubań z Abrekov,8 i, powiedzieć prawdę, Kubek był rabusiem: mały, suchy, szeroka ... I coś mądrego, zwinny coś, jak diabeł. Beshmet zawsze rozdarty, łata, i ramiona ze srebra. Koń Jego chwały w całym Kabardia, - i po prostu, Ten koń nie ma nic lepszego do wynalezienia niemożliwe. Nic więc dziwnego, zazdrościł wszystkich zawodników, a nie tylko próbuje ukraść, tylko nie. Jak to jest teraz patrzę na tego konia: wrona, pak, Nogi - Slim, a oczy nie są gorsze, niż w Bela; i jaką moc! Jeździć przynajmniej dla 50 mila; i pozostawiając tylko - jak pies biegnie po przyjmującym, głos nawet go znać! czasami, On nigdy więzi. Och, ten koń bandyta!..
Ten wieczór był ponury Kazbich, niż kiedykolwiek, i zauważyłem, że pod jego beshmet sobie kolczugę. „Nic dziwnego, że ta poczta, - Myślałem,: - tak to prawda, że ​​niektóre kreślenia ".
Duszno było w Saclay, i udałem się odświeżyć powietrze. Noc, więc poszedł do góry, a mgła zaczęła wędrować przez wąwozy.
Postanawiam zawinąć szopę, gdzie nasze konie stały, wyglądać, jeśli mają one żadnego jedzenia, a ponadto ostrożność nigdy nie boli: Mam również ładny koń, i na pewno nie jeden kabardyjski spojrzał na nią czule, mówiąc:: aksjomat, sprawdzić Yakshi! 9
Wade wzdłuż ogrodzenia, i nagle usłyszałem głosy; jeden głos od razu rozpoznawane: to był playboy Azamat, syn naszego mistrza; inny mówił coraz ciszej. „Co oni interpretują? - Myślałem,: - Nie chodzi o to, czy mojego konia?„Tu usiadł przy ogrodzeniu i zaczął słuchać, starając się nie uronić ani jednego słowa. Czasami szum piosenek i głos mówi, wylatujące z chaty, utonął interesujące dla mnie, aby porozmawiać.
- Miło cię koń! - Azamat govorïl: - Gdybym był właścicielem domu i miał stado trzystu klaczy, oddałby połowę swojego konia, Kazbich!
„I, Kazbich!„- myślałem i przypomniałem sobie płaszcz z poczty.
- Tak, - Kazbich odpowiedział po chwili: - Na terenie całego Kabardia nie znaleźć. czas, - to było poza Tereku, - Poszedłem do Abrekov pokonać rosyjskich stada; Nie byliśmy na tyle szczęście,, i byliśmy rozproszeni, kto gdzie. Dla mnie, rzucili cztery Kozak; odkąd usłyszał krzyk dla niewiernych, a przede mną był gęsty las. Położyłem się na siodle, On powierza się Bogu, a po raz pierwszy w życiu obraził rzęsy konia. Jak ptak zanurkował między oddziałami; ostre ciernie rozerwał moje ubrania, suche gałązki karagacha10 uderzył mnie w twarz. Mój koń przeskakując kikutów, przedarł krzaki piersi. Byłoby lepiej, aby rzucić go do mnie na skraju lasu i ukryć się w lesie na piechotę, Tak było szkoda rozstawać się z nim, - Prorok i nagradzani mnie. Kilka kul piszczały nad moją głową; Słyszałem już, jak zsiadł Kozacy uciekli w ślad nagle przede mną ... głęboki pothole; mój koń przemyślany - i skoczył. Powrót jego kopyta zostały odcięte od brzegu przeciwnie, i powiesił na przednich nogach; Rzuciłem lejce, i poleciał do wąwozu; to uratowało mi konia; skoczył. Kozacy widział to wszystko, Tylko żaden z nich nie poszedł szukać dla mnie: oni pewnie myślał, I został zabity na śmierć, i słyszałem, rzucili złapać konia. Serce wykrwawił; I indeksowane przez grubą trawę wzdłuż wąwozu, - wygląd: las zakończony, Niektóre Kozacy wychodzić z nim na polanę, a teraz skacze bezpośrednio do nich mój Karagöz;11 wszyscy rzucili się do niego z krzykiem; długo, długo go gonił, zwłaszcza jeden dwukrotnie niemal rzucił lasso na szyję; drżałem, Spuścił oczy i zaczęła się modlić. Kilka chwil później je podnieść - i zobaczyć: moje muchy Karagöz, macha ogon, wolny jak wiatr, Giaours i daleko, jeden po drugim odcinku stepu do wycieńczonych koni. Vallejo! to prawda, ewangelia! Do późna w nocy, ja siedziałem w moim wąwozu. nagle, co myślisz, obywatel? W ciemności słyszę, biegnie wzdłuż brzegu wąwozu konia, chrząkając, rży i bije o ziemię kopytami; Rozpoznałam głos mojego Karagöz: to on, przyjacielu!.. Od tamtej pory nie zostały rozdzielone.
I słychać, trzepotały mu dłoń na gładkiej szyi konia, nadając mu imię różnych ofert.
- Gdybym miał stado tysiąca klaczy, - powiedział Azamat, - Dałbym ci to wszystko dla swojej Karagöz.
- Yok ,12 Nie chcę, - odparła obojętnie Kazbich.
- Słuchaj, Kazbich, - mówi, pieszcząc go, obywatel: - jesteś dobrym człowiekiem, jesteś odważny kawalerzysta, a ojciec boi się rosyjskiego i nie pozwól mi w górach; Daj mi konia, i zrobię wszystko, Co chcesz, ukraść dla ciebie ojcem lepsze niż jego karabin lub szabli - tylko chcieć; a miecz jego prawdziwe gourde:13 Zastosować ostrze do ramienia, ona przykleja się do ciała; takich jak poczta, jak twoja, zadufany.
Kazbich milczy.
- Po raz pierwszy zobaczyłem konia, - Azamat prodoljal: - gdy jest pod ty przędzenia i skoki, nozdrza, i odpryskami krzemu wylatujące spod jej kopyt, w moim umyśle, aby zrobić coś niezrozumiałego, i od tamtej pory mnie zmęczony: na najlepszych koniach mojego ojca patrzyłem z pogardą, to wstyd, że wydaje mi się,, i tęsknota mnie naszło; i, tęsknota, Usiadłam na klifie przez cały dzień, i każda minuta myślami był łapki konia z jej wdzięku chodu, z jego gładka, prosto strzałką Ridge; Spojrzał mi w oczy jego oczy energiczny, jakby powiedzieć słowo. umrę, Kazbich, jeśli nie sprzedawać! - powiedział Azamat drżącym głosem.
słyszałem, zawołał: i muszę ci powiedzieć, że Azamat był chłopiec preupryamy, i nic, бывало, Nie miał łzy vybesh, nawet wtedy, gdy był młodszy i.
W odpowiedzi na jego łez usłyszał coś śmiechem.
- Słuchaj! - powiedziała stanowczym głosem Azamat: - zobacz, Śmiem wszystko. chcieć, I ukraść moją siostrę dla Ciebie? Jak ona tańczy! Jak śpiewać! Haftować złoto, cud! To nigdy nie była żona i turecki sułtan ... Chcesz? Czekaj na mnie jutro tam, w wąwozie, gdzie strumień biegnie: Pójdę z nią do pobliskiej wsi przez, - i to jest twoje. Naprawdę nie warto koń Bella?
długo, długa przerwa Kazbich; w końcu, Zamiast odpowiedzieć,, uderzył starą piosenkę głosem:14

Oceniać:
( 6 oszacowanie, średni 4.33 od 5 )
Podziel się z przyjaciółmi:
Michaił Lermontow
Dodaj komentarz