bojar Orszy

I powiedział Orszy: „To mnie nudne,
Wszystkie myśli czarny odne.
Bliżej przyjrzeć ławce,
I smutek rozproszyć moją mowę ...
może, tale rozpoczęciem
O dawnych złote dni,
I ja, przypominając dawne czasy,
Pod fundamentami mowy słów tvoih ".

A na ławce usiadł Sokol
I tak zaczął:

„Nie było daleko
W trzydziestym księstwa stąd
Wielki i mądry król.
Nie w naszej młodości, byle czas
Nikt nigdy nie widział bujny
jego komory, - i wiele dni
Zabawa życia płynęła,
Dopóki dziecko nie wyrosło.

„Król był słaby i wątły i starych,
Córka kruchy ponieważ towarów!
jego, jako najlepszy diament,
Ukrył się przed oczami dzielnych;
I jego córka księżniczka
Patrzyłem dziennie tak ciemna noc,
Piękno i pocałunek może
Tylko wiatr wędrowny.

„A król trzy razy dziennie
Poszedłem spojrzeć na córkę;
Ale nawet, że on nagle w ciemnej nocy
spojrzenie, mladaya jak córki spania.
srebrny wziął ją za klucz,
Buty, usunięte jedwab,
A tu chodzi w wieży,
Gdzie ukryte piękno-princess!..

„Poszedł - w ciszy salonu;
Córka śpi słodko, ale nie jeden;
Opierając się na jej piersi szef,
Z jej młody pan młody królewski.
A on rozgniewany król następnie,
I rozkazał bez procesu
Je razem w beczce smoły
I odjechał w niebieskim morzu ... "

I szybko na ustach niewolnika,
To jak tajnej walki
W tym czasie był on realizowany w,
Uśmiech wybuchła - a potem
Podniósł oczy do nieba,
Westchnął i zamilkł. „Idź, sokół! –
Machnął ręką drżenie,
powiedział pan, - W godzina
Opowiedzieć do końca
O obrażonego ojca!»

I zmarszczki starca,
Jako cień chmury, nieznacznie
Ścigał odcień czerni zagłady,
Zaniepokojony i szybki umysł
Blisko przewidział wiele kłopotów.
żył: Znał ludzi i światło,
On zło nie może być zaskoczony;
No dobrze przez długi czas nie wierzę,
Nie wierzę, właśnie dlatego,
Wierzyłem kiedyś całą!

I wybuchła w reszcie sił,
Skoczył z miękkim łóżku,
Czerń powłoki na ramieniu
Rzucił - świecę w ręku,
Drżenie i wkrótce
Przez gabinet do córki.
schody strome kroki
Pod grobie nogą
Skrypyat - i dwukrotnie świeca
Z rąk nie spadł prawie.

widzi: pielęgniarka w kącie
Siada na starym pniu
I śpi głęboko, a czasami
We śnie, potrząsa głową;
to, przeczucie zapakowana,
Przez chwilę trzymał wzrok
Oraz - ale, Usłyszysz dźwięk,
Stara kobieta obudziła się nagle,
przejście, a następnie
Znowu spałem spokojnie,
i, zajęty śnie,
Ponownie pokręciła głową.

Warto panie w drzwiach
Svetlitsa jego córki,
I włożył żywe ucho
Zamek - i myśli starca:
"Nie! Niepokalanego moją córkę,
A ty, sokół, jesteś niewolnikiem, wąż,
za odwagę, Jego szelmowski podpowiedź
Otrzymuj śmiertelny lekcji!»
Ale potem ... biada, wstydu!
Słyszy się spokojną rozmowę!..

1-i głos

o! Pogoda, Arseniusz Moje strony!
Wczoraj miał bardzo różne.
Dzień beze mnie - a chwilę ze mną?..

2-i głos

nie płaczcie będą pocieszeni ...! - godzinę -
A świat będzie nic dla nas.
nieznajomy, ale blisko strona
Chętnie odne,
I nie przytulić cię niewolnikiem
Wśród ciemności północy.
Od tego czasu,, pamiętasz, jako mnich
I przyniósł swojego ojca
Podała mu torebkę,
Od tego czasu, miło, samotny,
Tęsknota za wolność tomim,
Ale łagodny głos swojej
I świecą anielskie oczy
I przykuty moje więzienie,
Wpadłem na ojczystej ziemi
kiedykolwiek opuścić, ale ty!..
I wkrótce byłem w lesie z innymi
Znalazłem faceta ozdobny,
nieustraszony, stały, jak adamaszku.
prawo ludzkie nie jest święte dla nich,
War - ich raj, a świat - ich piekło.
Dałem im duszę w zastaw,
Ale jesteś moim - i jestem bogaty!..

Oceniać:
( Brak ocen )
Podziel się z przyjaciółmi:
Michaił Lermontow
Dodaj komentarz